Oferty last minute jakoś nie bardzo mnie zazwyczaj interesowały. Zmieniło się to w zeszłym roku, gdy bardzo potrzebowałem dotrzeć do jakiegoś ustronnego miejsca, w którym mógłbym nieco zwolnić, odpocząć i złapać trochę oddechu od wszystkich spraw zawodowych i rodzinnych. Zastanawiałem się nad samotnym wyjazdem w polskie Bieszczady, ale stwierdziłem, że byłem w nich już tyle razy, że tym razem potrzebuję wyjechać w jakieś inne miejsce, zobaczyć coś nowego. Trochę obawiałem się jechać za granicę w ciemno, naprawdę nie miałem też ochoty samemu załatwiać spraw związanych z wyjazdem. Stwierdziłem, że wreszcie ktoś może coś zrobić za mnie, nawet jeżeli będę musiał za to zapłacić. I tak, korzystając z oferty last minute, kupiłem wycieczkę typu all inclusive. W czasie wyjazdu mieszkałem w niewielkim bungalowie położonym nad samym morzem, które było ciepłe. Aż niewiarygodne, że są takie piękne, a jednocześnie nie zadeptane przez turystów miejsca jak to, w którym byłem. Mogłem się wreszcie wyciszyć i rozkoszować panującym wokoło spokojem, kąpać w ciepłym morzu, oglądać wschody i zachody słońca- wszystko dzięki wycieczce last minute, która zapewniła mi wspaniały wypoczynek.